Krótka historia Koła Łowieckiego nr 21 „Jawor” w Poznaniu

Historia KŁ n21 „Jawor” w Poznaniu obejmuje okres powojenny naszej Ojczyzny i stanowi skromny wkład naszego koła do wspólnej skarbnicy polskiego łowiectwa.

Rok 1950 przyjmuje się jako początek istnienia naszego koła. Wówczas to kol.kol Józef Grzelaczyk, Jerzy Heller, Józef Szymkowiak i Franciszek Dziekański złożyli wniosek do Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu o zarejestrowanie stowarzyszenia pod nazwą Koło Łowieckie ”Jawor” w Poznaniu. Na mocy decyzji Prezydium WRN z dnia 19.06.1951 nr NA.ST 1-3/153/51 wpisano do rejestru stowarzyszeń pod nr 624 stowarzyszenie pod nazwą Koło Łowieckie nr 116 „Jawor” w Poznaniu. Rejestracja odbyła się w dniu 14.09.1951. Jednocześnie zatwierdzono Statut Koła. Patronat sprawowały Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil, którego część pracowników była członkami naszego koła. Skład pierwszego zarządu:

Prezes – Józef Grzelaczyk

Łowczy – Józef Szymkowiak

Sekretarz – Marian Petzold

Skarbnik – Jerzy Heller

Nowe koło zaczęło gospodarować na 2 obwodach: Babki oraz Golina w powiecie konińskim.

1960 r koło w miejsce dotychczasowego obwodu w Golinie otrzymało obwód 113/119/46 w Dziekanowicach k. Gniezna.

W tym samym roku WZCK podjęło ważną uchwałę o zaakceptowaniu nowego Statutu Koła. W tej postaci Statut przetrwał do 1980 roku w którym to naniesiono poprawki. Pod tą postacią Statut Koła obowiązuje do dnia dzisiejszego.

1975 r po podziale kraju na 49 województw zmieniono numerację naszego koła na 21 .

Dzierżawione obwody, na których gospodaruje nasze koło ulegają powolnej ale nieuchronnej zmianie. Leżą zbyt blisko wielkiej aglomeracji miejskiej jaka jest Poznań czy tez dynamicznie rozbudowujących się okolic Lednogóry. Postępująca urbanizacja zmienia nasze łowiska i ostoje zwierzyny. Tereny zaczynają być traktowane przez napływowych mieszkańców rekreacyjnie. Rozbudowywane są trasy konne, rowerowe, spacerowe. Grzybiarze i biegacze stanowią spore zagrożenie dla spokoju zwierzyny jak i poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa polowań. Rozbudowa osiedli nieuchronnie przybliża się do lasu i grodzenia upraw przez leśników zamykają odwieczne szlaki przemieszczania się zwierzyny.

Andrzej Jesse